Słodkie pączusie

pączki1.jpgPrzyznam, że czekam niezmiennie od lat na tłusty czwartek, bo tylko wtedy mam okazję zjeść pączki z adwokatem.  Te z różą i innym nadzieniem są wspaniałe, jednak z adwokatem, jak dla mnie najlepsze i można je kupić tylko raz w roku. Może to i dobrze, bo przynajmniej zjadam ze smakiem i mi się nie nudzą.

Pączki z różą, z bita śmietaną, z makiem, budyniem, adwokatem i z czym tam jeszcze dziś królują we wszystkich domach. Jadam te z jednego sprawdzonego źródła, są najlepsze. Mówię to z pełnym przekonaniem, gdyż w swoim życiu miałam okazję jeść różne – takie  znanych marek i te z małych ciastkarni. Nasze, z miejscowej ciastkarni smakują mi najlepiej. Rozumiem, że każdy ma inny gust i to co jest dobre  dla mnie, innym wcale nie musi smakować. Kupiłam dziś pączki z nadzieniem różanym i z adwokatem. Będę się nimi delektować dziś i jutro, bo nie dam rady zjeść dziś wszystkich.

Pączkowy dzień, w pracy też nas uraczono pączkami nugatowo-czekoladowymi. Tylko, ile można zjeść? Nie jestem typem łakomczucha, nie objadam się i jest mi to obce, nawet, gdy jest dobre, lepsze, najlepsze i wspaniałe.

W dodatku, sąsiadka mieszkająca pode mną, usmażyła takie mini pączusie robione z serka homogenizowanego, coś pysznego! zaprosiła mnie, jak co roku na degustację. Lubię pączki, a jeszcze bardziej umiar. Smacznego!